DZIEŃ NA RYNKACH: Na Wall Street zwyżki w ślad za rosnącymi cenami ropy naftowej

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

13.06. Paryż, Frankfurt Londyn (PAP/Bloomberg) - Giełdy na Wall Street zakończyly czwartkową sesję niewielkimi wzrostami. Inwestorzy starają się znaleźć równowagę między rosnącym napięciem geopolitycznym na świecie a nadziejami na obniżkę stóp proc. przez Fed. Mocno rosły ceny ropy naftowej po incydencie w Zatoce Omańskiej.

Dow Jones Industrial na zamknięciu zwyżkował o 0,39 proc., do 26,106,77 pkt.

S&P 500 wzrósł 0,41 proc., do 2.891,64 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę o 0,57 proc., do 7.837,13 pkt.

Na rynku paliw ropa WTI na NYMEX rosła 3 proc. do 52,6 USD za baryłkę, a Brent na szła w górę 2,8 proc. do 61,7 USD/b.

Ceny surowca poszły w górę po tym, jak załogi dwóch tankowców zostały ewakuowane w Zatoce Omańskiej. W jednym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim do bliżej nieokreślonego incydentu i uszkodzenia kadłuba.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini zaapelowała w czwartek o unikanie "wszelkich prowokacji" w regionie po ataku na dwa tankowce u wybrzeży Iranu w Zatoce Omańskiej.

Wraz ze wzrostem cen ropy w górę szły spółki z sektora energetycznego - Exxon Mobil i Chevron rosły ponad 1 proc.

"Zachodzi pozytywna korelacja między giełdami a cenami ropy, które są katalizatorem dnia" - powiedział Scott Brown, główny ekonomista Raymond James.

Notowania Twittera spadały ponad 4 proc., bowiem według analityków Moffett Nathanson można się spodziewać, że koszty spółki wzrosną, a wzrost przychodów zwolni.

Pozostali giganci branży IT oraz sektora usług komunikacyjnych jak Facebook, Alphabet, Microsoft i Apple notowali wzrosty od 0,5 proc. do 1 proc.

Akcje Walt Disney rosły ponad 2 proc. po tym, jak Morgan Stanley podniósł prognozę wzrostu liczby abonentów Disney Plus. Morgan Stanley podniósł cenę docelową dla akcji spółki do 160 USD z 135 USD.

Prezydent USA Donald Trump poinformował z kolei w środę, że nie ma żadnego terminu powrotu do rozmów handlowych z Chinami, oprócz tego "w jego głowie".

"Nigdy nie zgodzę się na coś gorszego, niż to, co dotychczas mieliśmy" - powiedział Trump. Prezydent USA odniósł się w ten sposób do zarzutów, które administracja USA stawiała w maju wobec Chin, zarzucając, że Pekin odstąpił od wynegocjowanych założeń umowy, podjętych w kwestiach takich jak powstrzymanie kradzieży własności intelektualnej.

Wcześniej Trump zapewniał, że spotka się z prezydentem Chin Xi Jinpingiem podczas szczytu G20 w japońskiej Osace pod koniec czerwca. W poniedziałek prezydent USA zagroził, że jeśli tak się nie stanie, to nałoży 25 proc. cła na 300 mld USD chińskich towarów sprowadzanych do USA.

Chińskie Ministerstwo Handlu podało w czwartek, że nie ugnie się pod "maksymalną presją" ze strony Stanów Zjednoczonych w sprawie handlu.

"Chiny nie będą ustępować w sprawach zasadniczych" - powiedział rzecznik ministerstwa Gao Feng.

"Nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie zostanie uzgodnione" - dodał Gao, w odniesieniu do zarzutów strony amerykańskiej, dotyczących odstąpienia od wcześniejszych ustaleń.

W ocenie wicepremiera Chin Liu He, "Pekin ma wiele narzędzi polityki gospodarczej i jest w stanie sprostać różnym wyzwaniom".

Analitycy w Bank of America Merrill Lynch uważają, że wzrost PKB Chin może spaść do 5,8 proc. w tym roku i 5,6 proc. w 2020 r., jeśli wojna handlowa nasili się. Analitycy spodziewają się, że Pekin zareaguje czterema obniżkami stóp procentowych, większą redukcją poziomu rezerw obowiązkowych, subsydiami konsumpcyjnymi i środkami stabilizującymi zatrudnienie.

Według CEO JPMorgana Jamesa Dimona, eskalacja napięć w handlu "zwiększa ryzyko popchnięcia USA w stronę kryzysu".

Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wzrosła o 3 tys. do 222 tys. - poinformował Departament Pracy USA. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 215 tys.

Według analityków pogarszająca się sytuacja na rynku pracy USA może być dla Fedu jedną z przesłanek do rozpoczęcia niebawem obniżania kosztów kredytu.

Wyceniane przez kontrakty na stopę Fed implikowane prawdopodobieństwo cięcia fed funds o 50 pb bazowych po wrześniowym posiedzeniu wynosi 47,1 proc.

W Europie na zamknięciu indeks Euro Stoxx 50 wzrósł 0,11 proc., niemiecki DAX wzrósł 0,44 proc., brytyjski FTSE 100 zyskał 0,01 proc., a francuski CAC 40 zwyżkował 0,01 proc.

Akcje niemieckiego operatora sieci komórkowej Telefonica Deutschland zwyżkowały ponad 1 proc. po zakończeniu aukcji 5G.

Były minister spraw zagranicznych i były burmistrz Londynu Boris Johnson uzyskał najwięcej głosów w pierwszej rundzie głosowania wśród posłów Partii Konserwatywnej, którzy wybierają następnego lidera ugrupowania i premiera Wielkiej Brytanii.

Johnson, który jest zdecydowanym faworytem rywalizacji, uzyskał poparcie aż 114 z 313 posłów, znacząco wyprzedzając obecnego szefa dyplomacji Jeremy'ego Hunta z 43 głosami oraz ministra środowiska Michaela Gove'a (37).

W trakcie kolejnych rund 313 konserwatywnych posłów do Izby Gmin wyłoni finałową dwójkę kandydatów. O tym, który z nich ostatecznie zwycięży, zadecyduje głosowanie wszystkich 160 tys. członków Partii Konserwatywnej, poprzedzone serią spotkań wyborczych i debat telewizyjnych.

Jednym z najważniejszych zadań, które będzie stało przed nowym premierem Zjednoczonego Królestwa będzie rozwiązanie kwestii brexitu. Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października br. (PAP Biznes)

kkr/ pr/