DZIEŃ NA RYNKACH: Kontrakty w USA w dół; obligacje wysyłają ostrzeżenie przed recesją

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

14.08. Paryż, Frankfurt Londyn (PAP/Bloomberg) - Kontrakty w USA notują spore spadki, podobnie jak indeksy w Europie. Obawy inwestorów budzi inwersja krzywej rentowności amerykańskich i brytyjskich obligacji w segmencie 2-10 lat (co uważane jest za sygnał ostrzegawczy przed recesją), a także gorsze od oczekiwań dane z gospodarek Chin i Niemiec.

Kontrakty na S&P 500 spadają o 1,46 proc., na Dow Jones Industrial zniżkują o 1,5 proc., a na Nasdaq idą w dół o 1,6 proc.

Akcje Macy's idą w dół o 12 proc. w handlu przedsesyjnym - skorygowany zysk na akcję w II kw. wyniósł 28 centów wobec oczekiwanych 45 centów.

"Amerykański rynek akcji żyje pożyczonym czasem po odwróceniu krzywej dochodowości. Jednakże po początkowym spadku po inwersji, S&P 500 może znacznie zyskać na wartości przed jeszcze większym spadkiem związanym z załamaniem koniunktury w USA" - powiedział strateg techniczny Bank of America Stephen Suttmeier.

W Europie indeks Euro Stoxx 50 spada o 1,85 proc., niemiecki DAX zniżkuje o 2 proc., francuski CAC 40 idzie w dół o 1,77 proc., a brytyjski FTSE 100 traci 1,25 proc.

W indeksie szerokiego rynku Stoxx Europe 600 wszystkie sektory są na minusie.

Brytyjski koncern infrastrukturalny Balfour Beatty rośnie o 7 proc. po lepszych od oczekiwań wynikach kwartalnych.

Dolar osłabia się o 0,13 proc. wobec koszyka walut do 97,68 pkt.

Eurodolar idzie w górę o 0,07 proc. do 1,1186.

Kwotowanie USD/JPY spada o 0,64 proc. do 105,88.

Kurs funta zwyżkuje o 0,1 proc. wobec dolara do 1,2074.

Rentowność 10-letnich UST spada o 10 pb do 1,61 proc., najniżej od września 2016 r.

Na rynku paliw ropa WTI na NYMEX spada o 3,5 proc. do 55,11 USD za baryłkę, a Brent na ICE idzie w dół o 3,1 proc. do 59,35 USD/b.

INWERSJA KRZYWEJ RENTOWNOŚCI W USA I WIELKIEJ BRYTANII

Rentowność 30-letnich UST spadła do najniższego poziomu w historii - o 12 pb do 2,04 proc., poniżej poprzedniego rekordu 2,0882 proc. w lipcu 2016 r.

W środę doszło do inwersji krzywej dochodowości amerykańskich obligacji w segmencie 2-10 lat, po raz pierwszy od 2007 r. Spread między nimi wynosi obecnie 0 pb. Natomiast spread między amerykańskimi obligacjami 3-miesięcznymi a 10-letnimi wynosi obecnie: -38 pb.

W Wielkiej Brytanii krzywa rentowności papierów skarbowych uległa inwersji pierwszy raz od 2008 r. Spread między obligacjami 2-letnimi a 10 letnimi wynosi obecnie -2 pb. Dochodowość brytyjskich 10-latek spada o 3 pb do 0,46 proc.

Inwersja krzywej rentowności między obligacjami krótkoterminowymi a długoterminowymi jest uważana przez ekonomistów za sygnał nadchodzącej recesji. Credit Suisse podało, że według danych historycznych recesja nadchodziła średnio po 22 miesiącach po inwersji krzywej.

Z kolei dochodowość 10-letnich niemieckich bundów spada o 4 pb do: -0,65 proc.

SŁABSZE OD OCZEKIWAŃ DANE Z CHIN

Dane makro z Chin były gorsze od oczekiwań. Produkcja przemysłu w VII rdr wzrosła o 4,8 proc., a oczekiwano +6,0 proc., najniżej od 17 lat. Z kolei sprzedaż detaliczna w Chinach wzrosła o 7,6 proc. rdr w VII, a w prognozie było +8,6 proc.

"Chińska gospodarka potrzebuje więcej stymulacji, ponieważ czynniki ryzyka dla perspektywy wzrostu są silne. Gospodarka Chin będzie nadal zwalniać. W pewnym momencie decydenci będą musieli rozpocząć stymulację, aby wspierać rozwój infrastruktury i budownictwa. Myślę, że może się to zdarzyć do końca tego roku" - powiedział Larry Hu, szef ekonomii Wielkich Chin w Macquarie Group w Hongkongu.

W Niemczech PKB spadł w II kwartale o 0,1 proc. kdk - wynika z I wyliczenia statystyków. W I kw. wzrost wyniósł 0,4 proc.

"Prawie wszystkie wskaźniki mówią, że w bieżącym kwartale będzie jeszcze gorzej niż w poprzednim. Zamówienia w przemyśle i produkcja wyraźnie spadły. Warunki prowadzenia działalności gospodarczej w przemyśle są najgorsze od kryzysu finansowego w 2009 roku" - napisano w komentarzu w niemieckim dzienniku ekonomicznym "Handelsblatt".

RELACJE USA-CHINY

We wtorek USA zapowiedziały odłożenie 10-proc. ceł na niektóre produkty importowane z Chin do 15 grudnia, a na inne - zupełne zwolnienie z taryf.

Przedstawiciele USA i Chin odbyli rozmowę telefoniczną nt. handlu we wtorek. Kolejna rozmowa ma się odbyć za dwa tygodnie.

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że ostatnia rozmowa z przedstawicielami Chin była "produktywna". Dodał, że Pekin "naprawdę chciałby zawrzeć umowę".

Prezydent USA wielokrotnie zapewniał, że cła nie mają żadnego przełożenia na ceny konsumenckie, ale tym razem przyznał, że odłożył wprowadzenie ceł na niektóre produkty, by "nie miało to wpływu na czas zakupów świątecznych".

"To pozytywny sygnał. Sugeruje to, że ostatnie spadki na rynkach finansowych mogły doprowadzić do złagodzenia pozycji Białego Domu" - napisał w komentarzu główny ekonomista Goldman Sachs Jan Hatzius.

Przedsiębiorcy i eksperci pozostają jednak krytyczni wobec decyzji administracji USA.

"Zarządzenie przychodzi zbyt późno i ma zbyt wąski zakres. Polityka handlowa jest kształtowana w sposób chaotyczny i niespójny, co sprawia, że firmom w USA trudno jest planować przyszłe działania" - powiedział Peter Bragdon, dyrektor w Columbia Sportswear.

"Decyzja pokazuje rosnący chaos dotyczący strategii handlowej administracji wobec Chin. Pomimo twierdzeń prezydenta, jest to jak dotąd najbardziej wyraźny znak, że Trump naprawdę rozumie, że taryfy szkodzą amerykańskim firmom i konsumentom" - wskazywał Edward Alden, ekspert ds. handlu w Council on Foreign Relations.

LOTNISKO W HONGKONGU WZNAWIA FUNKCJONOWANIE

W środę lotnisko w Hongkongu wznowiło funkcjonowanie po tym, jak we wtorek stało się sceną starć demonstrantów z policją. We wtorek zarząd portu lotniczego zdecydował o zawieszeniu wszystkich odpraw, a w poniedziałek przyloty i doloty zostały odwołane.

Dostęp do miejsc, gdzie na lotnisku mogą się zbierać ludzie, jak hala przylotów czy odlotów, podlega obecnie ścisłej kontroli. Wydano zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek zgromadzeniach czy demonstracjach na terenie lotniska.

Władze Chin stanowczo potępiły w środę protesty i brutalne starcia z policją na hongkońskim lotnisku z poprzedniego dnia, określając je jako "działania zbliżone do terroryzmu". Państwowe media wzywają Pekin do zdecydowanych działań i ukarania demonstrantów.

Prezydent USA Donald Trump napisał w nocy z wtorku na środę na Twitterze, powołując się na dane amerykańskiego wywiadu, że rząd Chin kieruje żołnierzy na granicę z Hongkongiem.

Rzeczniczka chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stwierdziła we wtorek, że ostatnie komentarze amerykańskich kongresmenów pokazują, że prawdziwym celem Waszyngtonu jest podsycenie chaosu w mieście.(PAP Biznes)

kkr/ ana/