LPP ma już ponad połowę przychodów z zagranicy; za kilka dni ruszy z paneuropejskim e-sklepem

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

12.09. Warszawa (PAP) - Grupa LPP w drugim kwartale tego roku, pierwszy raz w historii, odnotowała wyższą sprzedaż zagraniczną niż krajową. Spółka będzie optymalizować sieć salonów w Polsce. W przyszłym tygodniu planuje uruchomić e-sklep dla wszystkich krajów Unii Europejskiej i na Ukrainie - poinformował na konferencji wiceprezes Przemysław Lutkiewicz.

"Po raz pierwszy w historii odnotowaliśmy wyższe przychody ze sprzedaży za granicą niż w Polsce. Cieszymy się, że rosnące znaczenie eksportu w strukturze naszych przychodów generuje nam stały, organiczny wzrost" - powiedział wiceprezes Lutkiewicz.

W II kwartale przychody w Polsce wyniosły 1,08 mld zł (spadek o 1 proc. rdr), w Europie 607 mln zł (wzrost o 21 proc. rdr), w krajach wschodnich (CIS) 517 mln zł (wzrost o 15 proc. rdr), a na Bliskim Wschodzie 7 mln zł (wzrost o 59 proc. drr).

Z łącznej powierzchni handlowej grupy w wysokości 1.134 tys. m kw. na koniec kwartału, Polska odpowiadała za 521,2 tys. m kw. Sieć w kraju liczyła na koniec czerwca ok. 920 salonów.

"900 sklepów w Polsce to za dużo. Będziemy nadal optymalizować sieć i pewnie jeszcze przez 2-3 lata zamykać po 40-50 sklepów" - powiedział wiceprezes.

Grupa LPP jest teraz obecna w 24 krajach, na koniec czerwca miała 1.752 salony. W planach na drugie półrocze spółka ma jeszcze otwarcie w Finlandii, gdzie zadebiutuje wszystkie pięć brandów LPP. W III kwartale 2020 roku planowane jest wejście do Macedonii Północnej.

LPP chce przekroczyć w tym roku 1 mld zł sprzedaży w kanale e-commerce (wobec 712 mln zł w 2018 roku). Zamierza to osiągnąć m.in. dzięki rozszerzaniu oferty na nowe kraje.

W przyszłym tygodniu firma planuje udostępnić swoją ofertę przez internet w każdym kraju członkowskim UE oraz na Ukrainie. Na koniec 2019 roku e-sklepy marek LPP mają być w 35 krajach.

Lutkiewicz poinformował, że uruchomienie e-sklepu paneuropejskiego nie będzie się wiązać z większymi nakładami na marketing.

"Zobaczymy, które kraje zachodnie zaczną same z siebie dobrze się sprzedawać i wtedy tam możemy zacząć bardziej inwestować w kampanie reklamowe" - powiedział.

Jak dodał, jeśli w którymś z krajów sprzedaż będzie dobra, spółka może pomyśleć o otwarciach w kanale offline.

"To może być ciekawa próbka, gdzie warto rozważyć otwarcie sklepów stacjonarnych. Te dwa kanały napędzają się wzajemnie" - powiedział.

Za kilka dni LPP planuje uruchomić magazyn w Rumunii, o powierzchni 22 tys. m kw. Spółka pracuje też nad uruchomieniem magazynu na Słowacji, który będzie obsługiwał sklepy internetowe marek w regionie.

Wiceprezes podtrzymał, że grupa LPP nie planuje akwizycji. Nie myśli też o nowych markach własnych. (PAP Biznes)

pel/ osz/