JSW nie widzi zagrożenia dla realizacji kontraktów handlowych (opis)

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

22.05. Warszawa (PAP) - Jastrzębska Spółka Węglowa nie widzi zagrożenia dla realizacji kontraktów handlowych - poinformowali przedstawiciele zarządu.

"Będziemy sprzedawać węgiel zgodnie z kontraktami, nie ma żadnych zagrożeń" - powiedział wiceprezes Artur Dyczko.

Dodał, że wszystkie kontrakty, zobowiązania handlowe są realizowane na czas, a sytuacja w kopalniach spółki związana z epidemią wydaje się pod kontrolą.

W kopalniach JSW potwierdzono jak dotąd 1.296 przypadków zarażenia koronawirusem, w tym 1.171 w kopalni Pniówek. Na kwarantannie przebywają obecnie 333 osoby.

Wiceprezes poinformował, że górnicy z Pniówka powoli wracają do pracy.

Prezes Włodzimierz Hereźniak poinformował, że spółka robi wszystko, by sprzedawać przede wszystkim węgiel ze zwałów. Na koniec marca JSW miała 2,52 mln ton zapasów węgla i 266,6 tys. ton koksu.

W marcu, z powodu pandemii, wydobycie było mniejsze o 37,4 tys. ton w porównaniu do prognoz, a w kwietniu o 339,2 tys. ton węgla. Przedstawiciele spółki nie chcieli powiedzieć, jakich poziomów produkcji można się spodziewać w kolejnych okresach.

Prezes ocenił, że sytuacja na rynku węgla koksowego jest zmienna.

"Spadki cen spotowych są znaczące. Jeśli w marcu cena węgla premium wynosiła 150 USD, dziś wynosi 110-120 USD. To wynika z ograniczeń produkcyjnych w koksownictwie. Od kilku dni mamy wypłaszczenie z ceną ok. 120 USD/t" - powiedział Hereźniak.

"Zakładamy, że przy odmrożeniu gospodarek jest szansa, by ceny były lepsze niż uzyskiwane teraz, ale to sytuacja niezależna od nas. (...) Wydaje się, że jesteśmy powyżej dna" - dodał prezes.

Radosław Załoziński, wiceprezes ds. ekonomicznych, ocenił, że w drugim kwartale stopa dyskonta w cenie węgla koksowego w stosunku do rynku powinna być jednocyfrowa.

Przedstawiciele zarządu podkreślili, że spółka zamierza realizować ogłoszoną niedawno strategię rozwoju. Realizuje plan inwestycyjny.

"Nie będziemy podejmować radykalnych działań, jeśli chodzi o roboty korytarzowe" - powiedział wiceprezes Artur Dyczko.

Jak poinformował, w I kwartale spółka wykonała 2,5 km więcej wyrobisk niż zakładano.

"Przyglądamy się sytuacji na rynku, niektórym obszarom inwestycyjnym, ale jesteśmy spółką wydobywczą, surowcową i ruchy na rynku są wpisane w nasze funkcjonowanie. Nie można popadać w histerię" - powiedział Dyczko. (PAP Biznes)

pel/ asa/