DZIEŃ NA RYNKACH: Na Wall Street małe zmiany, Dow zanotował najlepszy tydzień od kwietnia

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

22.05. Londyn, Paryż, Frankfurt (PAP/Bloomberg) - Piątkowa sesja przyniosla niewielkie zmiany głównych indeksów. Chociaż Dow na koniec dnia zanotował lekki spadek, to i tak był to dla tego indeksu najlepszy tydzień od kwietnia. Inwestorzy obawiają się o wzrost napięcia w relacjach USA-Chiny wokół Hongkongu.

Dow Jones Industrial na zamknięciu stracił 0,04 proc. i wyniósł 24.465,16 pkt.

S&P 500 zwyżkował 0,24 proc. i wyniósł 2.955,45 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w górę 0,43 proc., do 9.324,59 pkt.

"W ciągu ostatnich dwóch dni apetyt na ryzyko opadł i na rynkach akcji zapanowała chwila na złapanie tchu po budzących wrażenie wzrostach z dołka osiągniętego 23 marca" - powiedziała Candice Bangsund, zarządzający portfelem globalnej alokacji aktywów w Fiera Capital Corp.

"Kwestia stosunków USA-Chiny może spowodować obniżenie sentymentu na rynku, przynajmniej do czasu wyborów prezydenckich w USA w listopadzie. Obie strony podkreślają postępy w realizacji porozumienia handlowego, ale relacje polityczne pogarszają się naprawdę szybko" - dodał Sebastien Barbe, dyrektor ds. badań rynków wschodzących w Credit Agricole.

Akcje Alibaby spadły ponad 4 proc. W czwartek amerykański Senat zatwierdził ustawodawstwo, które może uniemożliwić chińskim firmom notowania na amerykańskich giełdach.

Notowania Deere rosły 1 proc. po tym, jak spółka podała w raporcie za pierwszy kwartał, że zysk na akcję wyniósł 2,11 USD vs konsensus rynkowy 1,62 USD.

Notowania Foot Locker szły w dół o 8 proc. Spółka podała w raporcie za I kw., że strata na akcję wyniosła 67 centów wobec oczekiwanej straty 25 centów.

Nvidia rosła 2,5 proc., a firma podała w raporcie za pierwszy kwartał, że zysk na akcję wyniósł 1,80 USD, o 11 centów przebijając konsensus.

Palo Alto Networks szedł w górę o 3 proc. po tym, jak spółka zaraportowała w I kw. zysk na akcję 1,17 USD wobec spodziewanych przez analityków 94 centów.

Chiński parlament ogłosił wprowadzenie nowych przepisów o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu na rozpoczynającej się w piątek dorocznej sesji w Pekinie. Według komentatorów może to oznaczać znaczne ograniczenie autonomii Hongkongu.

"Ustanowimy solidne systemy prawne i mechanizmy egzekwowania w celu ochrony bezpieczeństwa narodowego w dwóch specjalnych regionach administracyjnych i dopilnujemy, aby rządy obu regionów wypełniły swoje obowiązki konstytucyjne" - powiedział premier Chin Li Keqiang.

Premier Li dodał, że rząd będzie kontynuował plan integracji Hongkongu z południowymi Chinami.

Szefowa władz Hongkongu Carrie Lam oceniła w piątek, że planowane przez Pekin narzucenie regionowi przepisów o bezpieczeństwie narodowym nie wpłynie na niezależność sądowniczą Hongkongu ani na prawa i swobody jego mieszkańców.

Państwowe chińskie media oceniają że przepisy są "absolutnie konieczne" w związku z wielomiesięcznymi antyrządowymi protestami w Hongkongu oraz "wzrostem w mieście separatyzmu podsycanego przez obce siły".

Prawu o bezpieczeństwie narodowym stanowczo sprzeciwiają się hongkońska opozycja i uczestnicy antyrządowych protestów. Ich zdaniem, takie przepisy mogą posłużyć do ograniczenia swobód obywatelskich i autonomii regionu, gwarantowanych zgodnie z zasadą "jednego kraju, dwóch systemów".

"To koniec Hongkongu. To koniec +jednego kraju, dwóch systemów+" - ocenił opozycyjny poseł hongkońskiego parlamentu Dennis Kwok.

Plan narzucenia Hongkongowi przepisów o bezpieczeństwie narodowym to "faktyczny wyrok śmierci" - twierdzi w piątek brytyjski "Daily Telegraph".

Stanu Zjednoczone ostro zareagują, jeśli Chiny będą próbowały ograniczyć ruchy demokratyczne w Hongkongu w związku z planami wprowadzenia nowego ustawodawstwa dotyczącego bezpieczeństwa w tym cieszącym się autonomią regionie - oświadczył w czwartek prezydent USA Donald Trump.

Dwaj amerykańscy senatorowie zaproponowali przepisy mające na celu ukaranie chińskich podmiotów zaangażowanych w egzekwowanie proponowanych nowych przepisów bezpieczeństwa w Hongkongu, a także wnoszą o ukaranie banków prowadzących interesy z tymi podmiotami.

Mimo rosnących napięć w relacjach dwustronnych, Chiny powtórzyły zapowiedź wdrożenia pierwszej fazy umowy handlowej z USA.

"Będziemy współpracować ze Stanami Zjednoczonymi w celu wdrożenia pierwszego etapu umowy handlowej Chiny-USA"- powiedział premier Li Keqiang.

Na zakończenie piątkowego handlu wskaźnik giełdy Hang Seng w Hongkongu zniżkował o 5,6 proc. To najsilniejszy spadek tego indeksu od lipca 2015 r.

"Możemy mieć w Hongkongu nowe protesty" - ocenia Kenny Wen, strateg Everbright Sun Hung Kai Co. Ltd.

W piątek rozpoczęła się doroczna sesja chińskiego parlamentu. Premier Chin Li Keqiang nie ogłosił celu wzrostu PKB, chociaż zapowiedział wsparcie dla gospodarki. Chiny nie określiły celu PKB po raz pierwszy od 1990 roku.

"Biorąc pod uwagę wielką niepewność związaną z pandemią Covid-19, priorytetem rządu będzie stabilizacja zatrudnienia i zapewnienie standardu życia mieszkańcom" - oświadczył Li na otwarciu sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL).

Prezydent Donald Trump zapewnił, że w USA nie będzie powrotu do surowych ograniczeń w przypadku drugiej fali koronawirusa.

"Będziemy gasić ogień, ale nie zamkniemy kraju" - powiedział Trump podczas wizyty w zakładach Forda w stanie Michigan.

W czwartek wiceprzewodniczący Fedu Richard Clarida zasugerował, że Rezerwa Federalna może odłożyć uściślanie forward guidance dla polityki stóp procentowych i sumy bilansowej do jesieni, ponieważ zmaga się z ogromną niepewnością wywołaną kryzysem koronawirusa.

Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 wzrósł o 0,02 proc., niemiecki DAX zwyżkował o 0,07 proc., francuski CAC 40 poszedł w dół o 0,02 proc., a brytyjski FTSE 100 stracił 0,37 proc. Indeks Stoxx Europe 600 poszedł w dół o 0,1 proc. (PAP Biznes)

kkr/ pr/