Zmiany w OFE w krótkim terminie mogą być lekko negatywne dla GPW (opinia)

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

16.04. Warszawa (PAP) - Rządowe propozycje zmian w OFE mogą w krótkim terminie lekko negatywnie przełożyć się na wyceny na GPW, ze względu na konieczność przekazania przez fundusze tzw. opłaty przekształceniowej - oceniają analitycy. Zwracają jednocześnie uwagę, że zmiany są korzystniejsze od wcześniejszych zapowiedzi dotyczących przekazania 25 proc. środków OFE do FRD.

W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia projektu likwidacji OFE. Uczestnicy funduszy będą mieli wybór: mogą zdecydować się na przekazanie środków OFE na prywatne Indywidualne Konta Emerytalne, albo ich oszczędności zostaną przekazane z OFE do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie uczestnikami OFE jest 15,8 mln osób, a fundusze zarządzają aktywami o łącznej wartości około 162 mld zł.

W pierwszej, domyślnej opcji, od zgromadzonych w OFE oszczędności pobrana zostanie 15-proc. opłata przekształceniowa. Wcześniejsze propozycje rządowe mówiły o przekazaniu 75 proc. środków z OFE na IKE, a pozostałych 25 proc. na Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD), którego dysponentem jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Zdaniem Łukasz Jańczaka, analityka Ipopema Securities, w krótkim terminie wpływ zmian w OFE na polski rynek akcji może być lekko negatywny.

"W 2020 i 2021 roku fundusze emerytalne będą musiały sfinansować po 12 mld zł opłaty przekształceniowej i pojawia się pytanie jakie aktywa będą spieniężane. Mamy portfel obligacji i akcji zagranicznych, natomiast nie wiemy od kiedy nałożone zostaną minimalne limity alokacji w polskie akcje - jeżeli zostaną one nałożone dopiero po przekształceniu w IKE to jest tam jakieś delikatne ryzyko, że część polskich akcji będzie sprzedawana" - powiedział PAP Biznes analityk.

"Czekamy na szczegóły, ale wydaje się, że bilans odpływów z OFE w latach 2020-2021 będzie gorszy niż przed reformą. Natomiast oczywiście można było sobie wyobrazić dużo gorsze rozwiązanie kwestii OFE z punktu widzenia polskiej giełdy" - dodał.

Jańczak ocenił, że w dłuższym terminie wpływ zmian na GPW będzie neutralny, m.in. ze względu na start Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK), nowego programu systematycznego oszczędzania na przyszłe emerytury. Od lipca 2019 roku do utworzenia PPK zobowiązane są firmy zatrudniające co najmniej 250 osób. Do początku 2021 roku stopniowo do programu mają trafić wszystkie firmy i jednostki sektora finansów publicznych.

W ocenie analityka Trigon DM, Macieja Marcinowskiego, zmiany w OFE zaprezentowane w poniedziałek przez premiera w krótkim terminie wydają się mniej negatywne dla GPW niż wcześniejsza propozycja związane z transferem do FRD.

"Pozbywamy się 15 proc., a nie 25 proc. Nie ma ryzyka, że OFE będą musiały spieniężyć część akcji lub przekazać jakieś akcje do FRD, który następnie mógłby te akcje sprzedawać" - powiedział PAP Biznes Marcinowski.

Jak poinformował w poniedziałek premier Morawiecki, by ograniczyć ryzyko gwałtownej wyprzedaży akcji, fundusze zarządzające środkami z OFE będą miały wyznaczone minimalne progi zaangażowania w polskie akcji - będą mogły ograniczać ich udział w portfelu o 2,5 pkt. proc. rocznie.

"To nie jest bardzo negatywna informacja, szczególnie w kontekście startu PPK. Z naszych szacunków wynika, że fundusze emerytalne nie będą miały powodów, by zmniejszać alokację w akcje przez pierwsze kilka lat. Środki na wypłaty fundusze będą miały z dywidend" - ocenia Marcinowski.

Zdaniem analityka Trigon DM, najistotniejszą zmianą w perspektywie długoterminowej jest brak mechanizmu tzw. suwaka, zgodnie z którym, obecnie fundusze emerytalne muszą stopniowo przekazywać na konta w ZUS oszczędności osób zbliżających się do wieku emerytalnego. Suwak będzie zastąpiony przez odpływy związane z faktycznych przechodzeniem na emerytury uczestników funduszy, co - w ocenie Marcinowskiego - opóźnia największy spodziewany odpływ środków z OFE o dziesięć lat.

"Suwak miał bardzo przyspieszyć w latach 2025-2026, kiedy weszłyby w ten mechanizm roczniki najliczniejsze w OFE, które miały obowiązkowy udział w funduszach. Teraz osoby te będą musiały przejść na emeryturę, aby rozpoczęły się wypłaty z OFE" - powiedział analityk.

Marcinowski ocenił, że bardzo dużym ryzykiem dla rynku akcji byłaby możliwość dostępu do środków zgromadzonych w ramach IKE przez przyszłych emerytów, np. w celu zmiany funduszu na bardziej bezpieczny. Przedstawione przez premiera propozycje nie zawierały informacji na ten temat. (PAP Biznes)

kuc/ ana/