DZIEŃ NA RYNKACH: Wall Street w dół, wraca strach przed koronawirusem

Analizy i Rynek / Informacje z rynku / Komunikaty

13.02. Londyn, Paryż, Frankfurt (PAP/Bloomberg) - Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami, a indeks Dow Jones stracił ponad 120 punktów. Na rynki powróciły obawy, że skutki epidemii koronawirusa mogą być bardziej dotkliwe niż zakładano.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 0,43 proc. i wyniósł 29.423,31 pkt.

S&P 500 stracił 0,16 proc. i wyniósł 3.373,94 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 0,14 proc., do 9.711,97 pkt.

"Nadal jest nadzieja, że liczba przypadków koronawirusa w jakimś stopniu się stabilizuje. Ale uważamy, że to w dalszym ciągu będzie wisiało nad rynkiem" - uważą Jon Adams, strateg inwestycyjny BMO Global Asset Management.

Notowania Cisco Systems szły w dół o 6 proc. po tym, jak spółka podała w raporcie, że w nadchodzącym kwartale spodziewa się skorygowanego zysku na akcję w wysokości 79-81 centów wobec oczekiwanych 80 centów.

Alibaba zniżkował o 2 proc., mimo że skorygowany zysk na akcję i przychody kwartalne przebiły oczekiwania analityków.

Akcje PepsiCo spadały o 1 proc. Bazowy zysk na akcję PepsiCo w IV kw. wyniósł 1,45 USD. Oczekiwano 1,44 USD.

Bilans ofiar śmiertelnych koronawirusa w Chinach wzrósł w czwartek o 255, a liczba potwierdzonych zakażeń o prawie 15 tys. - wynika z oficjalnych danych. Władze tłumaczą rekordowe wzrosty zmianą procedur diagnostycznych, a na świecie rosną obawy o prawdziwą skalę kryzysu. Do tej pory potwierdzono obecność koronawirusa u prawie 60 tys. osób, a liczba zgonów osiągnęła 1.368 osób.

Podkreśla się, że po okresie pewnej stabilizacji liczby zgonów, w czwartek nastąpił ponowny wzrost. Liczba 254 zgonów, które zanotowano w ciągu ubiegłych 24 godzin jedynie w prowincji Hubei, jest rekordowa. Wcześniejszy "rekord" w tej dziedzinie (103) zanotowano w ub. poniedziałek.

Epidemia rozprzestrzeniła się na ok. 30 krajów na całym świecie, w tym na kilka europejskich, m.in. Niemcy, Francję, Włochy, Finlandię, a także na USA. Poza Chinami kontynentalnymi odnotowano dotąd dwa zgony - na Filipinach i w Hongkongu. Pierwszy przypadek śmiertelny z powodu koronawirusa potwierdzono w środę w Japonii.

Wiele osób zakażonych koronawirusem w Wuhanie zmarło według lekarzy na "zapalenie płuc, o którym wszyscy w Chinach wiedzą", ale bez oficjalnej diagnozy zgony te nie wchodzą do oficjalnego bilansu epidemii - podał hongkoński dziennik "South China Morning Post".

Z środowego spotkania Politbiura Komunistycznej Partii Chin (KPCh) wynika, że decydenci mają zamiar położyć teraz większy nacisk na wspieranie gospodarki dotkniętej przez epidemię koronawirusa - podały chińskie media państwowe.

Podczas spotkania dyskutowano nad stymulowaniem zagregowanego popytu przez "zwiększenie popytu krajowego i stabilizację popytu zewnętrznego".

Wezwano także do podtrzymania celu wzrostu PKB na 2020 r. Aby to osiągnąć zakłada się utrzymanie elastycznej i odpowiedniej polityki pieniężnej, szersze wykorzystanie polityki fiskalnej, zwiększenie konsumpcji krajowej oraz promowanie dużych projektów inwestycyjnych zagranicznych.

"Po raz pierwszy od wybuchu epidemii przywódcy wysokiego szczebla wyrazili zamiar stymulowania gospodarki. Naszym zdaniem oznacza to, że władze przywiązują obecnie większą wagę do rozwoju gospodarczego, choć zwalczanie wirusa pozostaje priorytetem" - powiedział David Qu, analityk Bloomberg Economics.

Citi ponownie obniżył prognozę dynamiki wzrostu PKB dla Chin na 2020 r. do 5,3 proc. Bank spodziewał się w styczniu, że będzie to 5,8 proc., a przed dwoma tygodniami obniżył do 5,5 proc.

"Nie sądzę, abyśmy mogli powiedzieć, że to będzie tylko kwartalny szok, a potem wszystko wróci do normy" - powiedziała Alexandra Heath, szefowa analizy ekonomicznej w Reserve Bank of Australia.

Na zamknięciu sesji indeks Euro Stoxx 50 spadł o 0,2 proc., niemiecki DAX zniżkował o 0,03 proc., francuski CAC 40 poszedł w dół o 0,19 proc., a brytyjski FTSE 100 spadł o 1,09 proc. (PAP Biznes)

kkr/ pr/